Hodowla koni zimnokrwistych odchodzi do lamusa?



Konie zimnokrwiste, pogrubione przez długie lata hodowano głównie dla ich ogromnego znaczenia w pracach rolnych oraz transportowych. Najwyżej ceniono je za ich siłę, wytrzymałość i wyjątkowo łagodne usposobienie. Istotną zaletą jaką cieszyły się konie robocze była łatwość obchodzenia się z nimi, sprostania ich potrzeb. Choć wykorzystanie tych zwierząt w ostatnich dziesięcioleciach mocno utraciło na swym pierwotnym celu, nie maleje liczba ich miłośników.

Konie zimnokrwiste najłatwiej odróżnić od przedstawicieli ras bliskich, gorącokrwistych krewniaków po masywnej budowie ciała, bujniejszym owłosieniu grzywy, ogona oraz gęstszych szczotkach pęcinowych na nogach. Są także od nich spokojniejsze i bardziej opanowane. Oczywiście nadają się również do jeździectwa, jednak to nie jest ich największą zaletą. Mimo rozwoju technologii, coraz to sprawniejszych maszyn, konie nie utraciły swych walorów w pracach leśnych, agroturystyce, rolnictwie ekologicznym i fizjoterapii. Im głośniej przypomina się wagę ochrony środowiska, tym więcej zastosowań przypada tym olbrzymim zwierzakom. Pozbawienie ich roli zaprzęgowej dorożek, sań czy siły pociągowej wozów transportowych stałoby się nie tylko przykre dla folkloru wsi, ale również nieopłacalne.

Konie zimnokrwiste imponują liczbą wykształconych ras. Także i w naszym kraju przodkowie mają swój udział w narodzinach charakterystycznej odmiany polskiej. Jest ona krzyżówką dawnej linii drobniejszych, rodzimych zwierząt z przedstawicielami ras, do których należały konie szwedzkie, francuskie, belgijskie oraz bretony i bulony. Odziedziczyła po nich wiele pożądanych cech dla ówczesnego rolnictwa i korzyści dla rzeźnictwa. Polskie konie zimnokrwiste wyróżniają się wczesnym dojrzewaniem, masą do ośmiuset kilogramów oraz szybkim wzrostem do niezbyt wielkich rozmiarów. Wyszczególniono kilka typów tej rasy u nas zamieszkujących: konie lidzbarski, sokólski, kopczyk podlaski, sztumski, koszaliński, garwoliński i łowicki. Ich nazwy wywodzą się od ośrodków hodowlanych lub stadnin, w których chowane były do roku 1972.

Współcześnie miłośnicy tych zwierząt mogą spotkać je także na organizowanych wystawach, konkursach orki, zwozu słomy na czas, zrywce drewna, czy powożenia bryczką. Ostatnio powróciły do mody konie zimnokrwiste karej maści. Można zaobserwować dla nich uznanie w wysokich notach podczas pokazów eksterieru. Hodowcy, by utrzymać prestiż swoich stadnin, muszą chronić zasoby genetyczne reproduktorów, co przekłada się na wartości posiadane przez rywalizujące konie.

Wydaje się, że bez względu na postęp technologii konie zimnokrwiste nie zostaną wyparte przez żadne nowinki w konstrukcjach mechanicznych. A ich widok na polskich wsiach będzie cieszył także następne pokolenia.



Komentarze są niedostępne.

-->